....czyli zobaczymy co z tego będzie. Opis trudnych początków biegania metodą Gallowaya.

ciuchy i akcesoria

sobota, 14 lipca 2012

Gdy się uprawia sport jakość sprzętu to jest to co się bardzo liczy, a gdy sportowcem jest kobieta jeszcze się liczy wygląd tego sprzętu. Szkoda niestety, że cena też musi być brana pod uwagę. Dla biegacza sprzętem przede wszystkim są buty, ciuchy i sprzęt pomiarowy.

Jak tylko postanowiłam, że będę biegać przez głowę od razu przebiegła mi przyjemna myśl: Szykują się zakupy! A ja uwielbiam zakupy. Niestety nie mogłam iść na całość czyli wydać tyle ile mogłabym i nakupić tyle na ile miałabym ochotę, bo mój sceptyczny mąż od razu oznajmił, że i tak nie będę biegać dłużej niż kilka dni więc po co mi specjalne buty (skoro on już rok biega w zwykłych, ale przynajmniej biega i jest ok), po co mi nowy dres jak mam stary (Skoro on biega w dresie który pamięta jeszcze czasy studenckie i wygląda jak stare kalesony. Obiecałam sobie, ze kiedyś mu te gacie ukradkiem wyrzucę albo spalę w kominku), i w końcu po co mi pulsometr i inny sprzęt skoro na pewno za chwilę wyląduje w szufladzie lub za szafą i będzie się tam kurzyć (on przecież genialnie biega wsłuchując się w rytm swojego serca i żadnego sztucznego, elektronicznego wspomagania mu nie trzeba).

No ale przecież ja jestem tylko zwykłą kobietą i w dodatku gadżeciarą, hobby ma być przyjemne, a takie zakupy są przyjemne więc - zakupy muszą być!

Zaczęłam od butów, bo to ponoć najważniejsze. Poza tym pomyślałam sobie, ze jak już będę miała buty to resztę ciuchów dobiorę kolorystycznie pod nie. Robić to odwrotnie byłoby nader nierozsądnie. Jako, ze wcześniej wiele przeczytałam o doborze butów do biegania obiecałam sobie, ze absolutnie nie będę patrzyła na ich wygląd ani cenę tylko na wygodę. Przymierzyłam prawie wszystkie buty w Decathlonie i wybrałam najładniejsze - różowo czarne. Wieczorem w domu, zadowolona z siebie  je ubrałam aby trochę się nimi nacieszyć, pobiegałam naokoło kuchni. Były śliczne, ale coś mi w nich nie pasowało, takie toporne mi się wydawały. Chodziłam w nich po domu chyba jeszcze z godzinkę i to wewnętrzne przekonanie, że coś jest nie tak nie dawało mi spokoju. Poszperałam trochę po internecie i gdy znalazłam ich opis i okazało się, że to buty do biegania w terenie wszystko stało się jasne. Nie chciałam takich butów! Na drugi dzień w Decathlonie odbyła się powtórka z rozrywki. Tym razem przymierzałam buty prawie z zamkniętymi oczami patrząc tylko na wygodę i ich biegowe przeznaczenie. Udało mi się w końcu wybrać takie z których teraz jestem bardzo zadowolona. Są bardzo lekkie (w cięższych, terenowych butach niestety źle się czuję), tanie (59,90 zł), no i niestety białe. Jestem z nich jak do tej pory bardzo zadowolona.

Ekiden 50, Kalenji

 

 

Ze spodniami już było łatwiej, z góry wiedziałam czego chciałam - czegoś uniwersalnego, czegoś pomiędzy długimi spodniami a spodenkami. Spodobały mi się luźne rybaczki Kalenji Confort zrobione z cieniutkiego przewiewnego materiału.

 

 

Bez skarpet oczywiście nie da rady. Skoro już tyle rzeczy nakupowałam firmy Kalenji to i też skarpety. Poza tym w Decathlonie nie ma wielkiego wyboru.

 

 

 

 

Run Feel, Kalenji

 

A do tego top pod kolor, niebieski. Zakupiony dzisiaj razem ze spodenkami w Sklepie biegacza na Focha w Krakowie. Przyznam, że sam sklep mnie trochę oszołomił. Oglądając stronę internetową wiedziałam, że jest w nim wiele wszystkiego, ale takiej różnorodności fasonów i ferii kolorystycznej się nie spodziewałam. Aż mi się oczy zaczęły świecić jak tam weszłam. I nawet mój wybredny małżonek zakupił sobie koszulkę. Wierny dotychczas bawełnie, trochę nieprzekonany co do tych technicznych nowości, kupił do przetestowania.

 

 Graphic SS Top, Asics

 

 

 Strech Woven Shorts, Asics


Do tej pory byłam  na etapie poszukiwania fajnych szortów (mam już jedne, takie bardzo obcisłe, ale to było zakupowe pudło, jak do tej pory się w nich nie odważyłam wyjść to już pewnie tego nie zrobię). Wreszcie znalazłam fajne, wygodne, przewiewne i kolorystycznie pasujące do reszty.

Nieodzownym elementem mojego stroju, a zarazem biegowym wspomagaczem jest CW 500 SD PC, Kalenji. Nie wyobrażam sobie biegania bez niego. Mogę monitorować moje (wciąż malejące) tętno i sprawdzać czy biegnę z wcześniej wyznaczonym sobie planem. A potem z namaszczeniem przeglądam rozmaite tabelki i wykresy w komputerze a dodatkowe kilometry radują me serce :) Po wcześniejszym, dość pracochłonnym skalowaniu muszę przyznać, że teraz odległość mierzy bardzo dokładnie.

 

CW 500 SD PC, Kalenji

 

 

A Wy w czym i z czym zazwyczaj biegacie?

Zakładki:
Akcje
Aktualności
Biegają i piszą:
Filmy o bieganiu
Polecam
Styl życia
Gotują
Inspirują
Plany treningowe
Poprawiają mi humor:
Trudne początki
Z różnych stron świata
Zapowiedzi zawodów


Skrzynka pocztowa Napisz :)


A U MNIE DZIŚ TAK: -------