....czyli zobaczymy co z tego będzie. Opis trudnych początków biegania metodą Gallowaya.
Blog > Komentarze do wpisu

Nie jest aż tak źle

...jak myślałam. Bo ostatnio różne dziwne myśli przychodziły mi do głowy: że nadal biegam tak wolno, że można koło mnie spokojnie maszerować, że może powinnam rzucić bieganie i zająć się uprawianiem ogródka, że może nawet cierpię na jakiś nieuleczalny syndrom chronicznego braku kondycji... Przejrzałam moje ostanie notatki na Dailymile i doszłam do wniosku, ze nie jest  tak źle i chyba  jednak wskoczyłam na wyższy poziom (a może chociaż na poziomowe półpiętro).

Do tej pory standardem było, że biegnę pętlę: dom - szkoła moich dzieci - dom, czyli trzy kilometry. Jakiś czas temu zmieniłam stałą trasę na pętlę: dom, bank, dom i voilà, biegam teraz po 5 kilometrów. I raczej nie chodzi tu o przełamanie barier fizycznych, tylko psychicznych. Bardzo przywiązuję się do mojej trasy biegowej, nie przepadam za zmianami, a powtarzać pętli nie lubię, więc biegam ciągle tyle samo.

Chyba wkrótce muszę usiąść nad mapą i poszukać kolejnych rozwiązań alternatywnych, wyjść poza utarte schematy i wziąć pod uwagę nieodkryte jeszcze przeze mnie trasy z podbiegami (których się panicznie boję). Może następna zmiana trasy zaowocuje dodatkowym kilometrem lub dwoma? To biegowe zwiedzani najbliższej okolicy robi się nawet zabawne ;)

 

poniedziałek, 22 października 2012, 3chani

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Mateusz, *.centertel.pl
2012/10/22 16:40:10
Masz w swojej okolicy jakieś lasy? Jeśli tak, zacznij biegać właśnie w lesie. Zobaczysz, że to zupełnie inne bieganie. Ja asfalt staram się omijać. Bieganie w mieście to zupełnie coś innego - gorsze bieganie (przynajmniej dla mnie). Składa się na to kilka czynników m.in zanieczyszczone powietrze. Spróbuj, myślę, że Ci się spodoba bieganie w terenie. Spróbuj nawet wtedy, jeśli musiałabyś codziennie dojeżdżać kilka km autem. Jeśli Ci się spodoba, nie powinno to stanowić problemu.
-
3chani
2012/10/22 17:05:36
Mam las, właśnie kilka km od domu. Możliwość jest taka, że albo te kilka kilometrów podbiegnę (na to chyba jeszcze za wcześnie) albo podjadę (ale musiałabym wtedy biegać nie tylko z kluczami od domu, ale z kluczykami od auta i dokumentami). Innym problemem jest to, ze zazwyczaj biegam wieczorem, w lesie byłoby mi trudno biegać po zmroku. Obiecuję sobie jednak już od dawna, że w weekendy, kiedy jest więcej czasu, wybiorę się właśnie na bieganie w lesie, za miastem. Dobrze, że mi o tym przypomniałeś :)
-
tatametal
2012/10/22 19:04:34
Te wszystkie cyferki, mapa z zaznaczoną trasą działają całkiem motywująco - przynajmniej na mnie zwłaszcza jak widać progres. Lepszy czas lub dłuższy dystans. Co do biegania po lesie to kusi mnie czasem żeby się wypuścić, ale u mnie same prawie że góry a to dyskwalifikuje póki co tego typu trasy.
-
3chani
2012/10/22 19:16:20
Jak faktycznie widać jakikolwiek progres to już jest super-lux. Ale bieganie nauczyło mnie kochać bez wzajemności. Po prostu robię swoje i liczę na to, ze efekty przyjdą później, że kiedyś bieganie mi się odwdzięczy ;)
-
Gość: alasiesciga, *.dynamic.chello.pl
2012/10/22 22:16:39
Ta miłość wcześniej czy później będzie odwzajemniona :) Swoje trzeba wybiegać i tyle :)
-
3chani
2012/10/22 22:26:46
Na razie jesteśmy na etapie pierwszych randek, ale jakieś uczucie już nieśmiało kiełkuje ;)
-
zadziorna86
2012/10/23 05:15:51
Ja myślała,że etap zauroczenia biegania już za Tobą, i teraz jest poziom wyżej w którym jedni mówią wyjdź za mnie inni nie pasujemy do siebie :)
-
2012/10/23 05:17:15
oczywiśćie, życzę by nowe trasy biegowe rozpaliły dalszy ogień :p
-
Gość: tomq, *.olenki.trustnet.pl
2012/10/23 08:31:10
Nie myśl o tym , że wolno biegasz, postępach, trasach, podbiegach ... Wychodź pobiegać dla pobiegania. Ciesz się tą chwilą:) myśl o przyjemnościach snuj plany i marzenia i ani się obejrzysz, a reszta przyjdzie sama:) tete
-
3chani
2012/10/23 09:17:31
zadziorna. też myślałam, ze jesteśmy na tym etapie, ale bieganie coś nie chciało się ze mną jeszcze wiązać, podobno jeszcze za wcześnie mówić o stałym związku. Ja zaś tak jak radzi Tomek, postanowiłam dać mu więcej czasu i po prostu razem spędzać miłe chwile, bez zobowiązać :) bez wymagań, bez nacisków :)
Tomek, ale to wcale nie jest tak łatwo o tym wszystkim nie myśleć. Ja mam analityczny umysł i po prostu muszę wszystko rozplanowywać i rozkładać na czynniki pierwsze, analizować. To część biegowego funu, to mi sprawia frajdę :)
-
Gość: Kasia, *.dynamic.chello.pl
2012/10/23 12:39:24
A ja polecam oswoić te podbiegi! Na początek może spróbować znaleźć jakąś delikatną górkę i wbiec na nią kilka razy, odpoczywając idąc w dół. Ja między innymi solidne podbiegi wprowadziłam przed drugim półmaratonem i poprawa była niesamowita. I satysfakcja jest z wbiegnięcia na górkę;)
-
3chani
2012/10/23 14:45:57
Kiedyś muszę i z tymi podbiegami się zmierzyć. Bo jedna bardzo faja pętla (którą często biega mój mąż) ma właśnie dość długi i spory podbieg. Najpierw jednak muszę być zdolna przebiec 30-40 minut bez marszu :) To jest teraz mój podstawowy cel.
-
ultrasetka
2012/10/23 22:47:13
U mnie zmiana trasy zawsze przynosi coś fajnego i daje dodatkową motywację do biegania.Szczególnie polecam leśne ścieżki
-
3chani
2012/10/23 22:48:32
Oj, kusicie tym lasem! tyle, że ja butów do biegania w terenie nie mam :0


Skrzynka pocztowa Napisz :)


A U MNIE DZIŚ TAK: -------